Storytelling Barejowskiego Czarodzieja

with Brak komentarzy

Czy storytelling dotyczy tylko wielkich marek?

 

Storytelling to nic innego jak metoda opowiadania historii.

 

Historii, która wciąga, jest wiarygodna i szczera.

 

Niektórzy umiejętność opowiadania wyssali z mlekiem matki inni uczą się technik opowiadania –

zwłaszcza biznesowego a jeszcze inni twierdzą, że na storytelling mogą pozwolić sobie tylko wielkie

marki z dużymi budżetami. Nic bardziej mylnego.

 

Jak to jest z tym storytellingiem i czy opowiadanie historii to nie jest „wciskanie kitu ładnymi słowami”?

 

Zapewniam Was, że nie jest.

 

Aby pokazać jak działa storytelling przedstawię Wam przykład (case study) jak angażująca

historia może sprzedawać i budować zaufanie oraz lojalność.

 

Opowieść o sprzedawcy bratków blog h2h
Kiedy pierwszy raz po przeprowadzce poszłam na lokalny ryneczek w poszukiwaniu kwiatów na

balkon znalazłam tylko jedno stoisko.

Znajdowało się z samego brzegu więc nie trudno było je przeoczyć.

I tak każdego roku kiedy nadchodziła wiosna swoje kroki kierowałam właśnie tam.

Do wczoraj.

Wczoraj się zamyśliłam i weszłam na ryneczek z innej strony.

Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że w samym jego środku znajduje się inne stoisko z kwiatami.

 

Przystanęłam, pooglądałam i poszłam dalej!

 

Siła przyzwyczajenia jest ogromna!

 

Dotarłam do „mojego stoiska” i stoję…stoję…mijają 3 minuty, 5 minut…i nic.

 

Pani jak siedziała na krzesełku tak siedzi, Pan krząta się i co jakiś czas coś przestawia.

 

Zagaduję:

 

– Dzień dobry, w jakiej cenie są bratki.

 

– Po 3 zł

 

– A stokrotki?

 

– A to różnie.

 

– Hmmm a od czego to różnie zależy?

 

– Halinka od czego zależy cena stokrotek?

 

– Jak to od czego? – pyta zdziwiona Halinka.

 

No jaka cena tych stokrotek bo Pani pyta.

 

– Po 7 zł – odpowiada Halinka.

 

 

Ok…myślę sobie, że coś tu nie działa ale brnę dalej.

 

– A jak często trzeba je podlewać i które są bardziej mrozoodporne?

 

– Oba są.

 

– A podlewanie?

 

– Normalnie.

 

W tym momencie podchodzi Halinka i pyta: to co pakować?

 

Podziękowałam i poszłam po resztę sprawunków a wracając zajrzałam do środkowego,

nowo odkrytego stoiska.

 

Pan od Barei przy drugim stoisku okazał się czarodziejem kwiatów i czarodziejem opowieści

 

Przystanęłam cała załadowana siatami i znowu przyglądam się kwiatom.

 

Po minucie może dwóch podchodzi do mnie starszy, ale energiczny Pan.

 

Wygląda jakby uciekł właśnie z planu filmowego Barei i zagaduje:

 

– Widzę, że przygląda się Pani moim kwiatom, może chce się Pani czegoś o nich dowiedzieć?

 

Zaskoczył mnie tym pytaniem i wyrwana z obmyślania koncepcji urządzania balkonu wydusiłam

z siebie ciche:

 

– yyy…tak, tylko nie jestem zdecydowana…

 

– A kwiaty mają być posadzone w ziemi czy w donicach?

 

– W donicach na tarasie.

 

– A z której strony jest balkon? Bardziej słoneczny czy w cieniu?

 

Dłuższą chwilę rozmawialiśmy o hodowli roślin a ja z każdym pytaniem i każdą odpowiedzią czułam,

że wciągam się w ten czarodziejski świat kwiatów.

 

Zapytałam czy od dawna handluje kwiatami.

 

Pani Kochana ja nie handluje kwiatami, ja je HODUJĘ,

PIELĘGNUJĘ I KOCHAM od zawsze

 

 

Mój dziadek kochał kwiaty, ojciec kochał kwiaty i ja mam to po nich.

 

Pokochałem również zioła. Są zdrowe i pyszne a już na pewno lepsze niż te z marketu.

 

Na przykład Pani ma w torbie bazylię i miętę – zauważył – one są importowane,

to nie jest polski produkt.

 

Ja mam własne, wyhodowane sadzonki, proszę zobaczyć.

 

I pokazuje mi drugą blaszaną budkę wokół której, wystawionych jest mnóstwo sadzonek ziół,

pomidorów i cebulek.

 

Podchodzimy do stoiska.

 

Mam tu 3 odmiany bazylii, pomidorki koktajlowe – one świetnie nadają się do donicy

balkonowej, bo te duże pomidory to nie bardzo.

 

– Mam cząber, majeranek, tymianek…

 

– A rozmaryn?

 

– A nie, na rozmaryn jest jeszcze za wcześnie. W połowie maja będzie.

 

– Cudownie! To ja do Pana przyjdę po majówce, jak będę robiła zielnik.

 

Tylko musi mi Pan powiedzieć, które zioła mogę sadzić razem a których nie i jak z podlewaniem.

 

 

 

Dobro powraca- nie bój dzielić się wartością,
nie bój dzielić się radością

 

 

– Oczywiście z przyjemnością wszystko Pani opowiem, proszę przemyśleć do tego czasu jak duże

donice będą i które zioła chce Pani hodować a ja Pani wszystko rozrysuję na kartce.

A teraz muszę lecieć pomóc tamtej Pani. Kwiaty dają dużo radości!

 

Do zobaczenia!

 

 

 

Każdy może być czarodziejem opowieści

 

Zapewniam Was, że mój barejowski Czarodziej nie skończył żadnego kursu storytellingowego,

nie ma magistra marketingu ani nie jest specem od sprzedaży a mimo wszystko robi to genialnie.

 

Tym przykładem chciałam Wam pokazać, jak wielka siła tkwi w prawdzie, w autentyczności i pasji.

 

Warto poświęcić czas na poznanie klienta, jego potrzeb i problemów.

 

I nie ważne czy sprzedajesz bratki, samochody, mieszkania czy drogą biżuterię –  jeśli będziesz

wiarygodny klient chętnie od Ciebie kupi Twój produkt czy usługę.

 

 

PODSUMOWANIE

 

 

 

5 dobrych praktyk barejowskiego Czarodzieja

 

 

    Bądź szczery i naturalny

 

    Zarażaj optymizmem i chętnie dziel się wiedzą

 

    Odpowiadaj na pytania z pasją i zaangażowaniem

 

    Poświęć czas na rozwiązanie problemu klienta – doradzaj

 

    Zainteresuj się potrzebami klienta jakby był Twoim przyjacielem

 

 

A teraz działaj!

 

 

Jeśli potrzebujesz pomocy, bo chcesz ruszyć ze swoimi storytellingowymi opowieściami daj mi znać.

 

 

Daj mi znać teraz

 

 

Enjoy!

 

 

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy zostaw Like – będę wiedziała, że jest on potrzebny!

A jeśli uznasz, że ten temat zainteresuje kogoś z Twoich znajomych – podaj go dalej!

 

Dołącz do dyskusji